Oficjalnie otwieram dyskusję pod tytułem: “Najgorsi wykładowcy polskich szkół wyższych”. Wpisujcie swoich kandydatów. Ja obecnie kończę naukę na uniwerku w Szczecinie, specjalność Zarządzanie i Marketing. Jestem zrozpaczona podejściem wykładowców tejże katedry do studentów - to osoby niby wykształcone, aczkolwiek nieposiadające kultury własnej. U mnie na pierwszym miejscu plasuje się Barbara Czerniachowicz, przez swoją niezrównoważoność psychiczną. Osoby bardziej chaotycznej na tym wydziale szukać ze świeczką. A wahania humorów przypominają kobietę mającą nieustanne miesiączki
No i jeszcze wspomnę tylko o blondi siedzącej w dziekanacie studiów zaocznych - nikomu jeszcze nie poszła na rękę. Spróbuję się dowiedzieć jak sie nazywa, i napiszę o tym.
Czekam na wasze kandydatury!