Ania Świątczak przemiło wypowiada się o swoich relacjach z Xavierem i Fabienne, dziećmi jej męża i Mandaryny.
Daję im dużo ciepła i miłości. Nie pozwolę odczuwać, że są dla mnie obcymi osobami. Gdy wieczorem kładę je spać, czytam im bajki, potem czule całuję na dobranoc i mówię do nich: kocham - zwierza się Twojemu Imperium.
Postępuje tak, mimo że Mandaryna oskarża ją o rozpad małżeństwa z Michałem. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że mogłabym się czuć winna tego, co się między nimi stało. Nie ma powodów - wyjaśnia jej następcznyni. Zwierza się także, że pierwszy rok małżeństwa z Michałem był trudny:
Miałam naprawdę dość afer i spekulacji w gazetach na temat naszego związku. Ale oswoiłam się w końcu z tym wścibstwem mediów. Nauczyłam się z nim żyć. W końcu żona Michała Wiśniewskiego nie może być szarą myszką.
Jak donosi Fakt, na ślubie (kolejnym) Michała i Ani Wiśniewskich zabraknie matki gwiazdora. Powód jest prosty - nie dostała wizy do USA.
Złożyłam w ambasadzie amerykańskiej podanie o wizę wraz z zaproszeniem od Michała. Urzędnik spytał mnie, na czyim utrzymaniu przebywam. Odpowiedziałam, że na utrzymaniu syna. I po tej krótkiej rozmowie wręczył mi odmowę wydania wizy! - opowiada Grażyna Wiśniewska. Napisali, że “nie wykazałam się odpowiednio mocnymi więzami społecznymi, ekonomicznymi i rodzinnymi istniejącymi poza Stanami Zjednoczonymi.” Byłam zszokowana! Nie mogę się z tym pogodzić!
Matka Wiśniewskiego musi spojrzeć prawdzie w oczy - jako bezrobotna alkoholiczka (nawet niepijąca), całkowicie zależna od syna, nie jest osobą, na widok której rząd USA każe rozwijać czerwony dywan.
Na szczęście weźmie udział w chrzcinach Etiennette (żal nam tego dziecka za każdym razem, jak piszemy to imię), ponieważ odbędą się w Polsce. Matką chrzestną dziewczynki ma zostać druga mama Wiśniewskiego, Nina Terentiew. Muzyk czule nazywa ją “mamą”. To między innymi dzięki niej bowiem zdobył sławę. Dziękujemy ci Nino!